
/
0
Owoce Fascynacji
11.05.2012, 01:50
Długo powstrzymywałem się przed napisaniem wyjątkowo gorzkiego komentarza, ale cóż, jak zauważyłem wzrost ceny, to pomyślałem, że jednak skorzystam z możliwości. Ściągam książkę z portalu, a tam straszy biała strona! Brakuje obu okładek, strony tytułowej, jakiegokolwiek śladu formy książkowej. Zamiast tego Autor przypomina o sobie nazwiskiem i tytułem na każdej stronie - niech będzie, jego prawo. Nie okładka czyni książkę, jadę dalej. Szukam spisu treści. A to niespodzianka - nie ma takiego, ani na początku, ani na końcu, za to na końcu mamy kolejną notkę o Autorze.
Autor pisze, że "wiele osób nawet po kilku miesiącach przebywania na Ukrainie myli ukraińskie litery z rosyjskimi" próbując uzasadnić użycie transkrypcji. Marne to uzasadnienie, gdy się tych różnic odpowiednio nie wykaże. W ogóle brak jest jakiegokolwiek opisu alfabetu, zasad wymowy. Nie przekonuje mnie też promowanie" zmodyfikowanego polskiego alfabetu jako bazowego" - nie ma opisu tej "angielsko-rosyjskiej mieszanki". Pomijając fakt, że litery "v" w języku polskim nie ma. Rozśmieszyło mnie nieco stwierdzenie, że "apostrof oznacza zmiękczenie". Przeciętny Polak nie ma pojęcia o teorii polskiej wymowy, a jeśli ma, to i tak będzie zmiękczał w postaci polskiej, czyli s do ś, c do ć, zapewne wzbudzając wesołość we Lwowie.
Wydaje mi się, że Autor miał kiedyś jakąś koncepcję podziału rozdziału ze słownictwem, ale najwyraźniej ją zarzucił, stosując arbitralny podział na "najbardziej charakterystyczne", "ważne i charakterystyczne", a potem wg części mowy, tj. "rzeczowniki", "rzeczowniki abstrakcyjne", "czasowniki", "przymiotniki". W samych kategoriach słowa nie są ułożone wg jakiegokolwiek porządku (nawet alfabetycznego), robiąc wrażenie kolejno wybieranych i wypisywanych ze słownika tematycznego. Same kategorie trudno zauważyć, ze względu na brak spisu treści i wyróżnienia nagłówków kategorii. W kategorii "przymiotniki" podane są też przysłówki. Dobrym posunięciem jest podanie słówek w układzie polsko-ukraińskim, a nie odwrotnym, na uwagę zasługuje też podanie formy dokonanej i niedokonanej przy czasownikach.
Poza układem kategorii zastrzeżenia budzi też skład, a raczej brak konsekwencji tegoż. Czasami w hasłach brak przykładu zapisanego cyrylicą, czasami przykład/podhasło jest oddzielone w nowym wierszu, czasami tylko tabulatorem.
Oprócz zasad zamiany słów polskich na ukraińskie nie ma żadnej informacji o gramatyce, nawet maksymalnie uproszczonej i skontrastowanej z polską. To nie jest "odrzucenie dbania o książkową poprawność wypowiedzi", tylko odrzucenie dbania o jakąkolwiek poprawność. Autor dużo pisze o wyczuciu językowym i osłuchaniu, moje zdanie na ten temat jest takie: ten, który jest osłuchany z językiem i posiada odpowiednią inteligencję lingwistyczną, sam podłapie niniejsze różnice i nie będzie musiał korzystać z tego typu publikacji. Natomiast jeśli nie urodził się z takimi zdolnościami i/lub ma analityczne podejście - materiały absolutnie mu nie pomogą, szczególnie przy tak niedbałym układzie i składzie.
Podoba mi się prezentowane ogólne podejście do nauki języka, zwłaszcza punkty mówiące o tym, że każdy kontakt z językiem, może niezauważalnie, ale zawsze poprawia jego znajomość.
To, że książka jest bestsellerem potwierdza tylko to, że wielu ludzi myśli, że naprawdę da się nauczyć nowego języka szybko i bezboleśnie.