Post Mortem - czyli w związku ze zgonem
Opis
"Post Mortem - czyli w związku ze zgonem" to szalona wycieczka w świat niedalekiej przyszłości, gdzie życiem ludzi rządzi przeznaczenie. Cały system państwowy, całe społeczeństwo opiera się na wróżbiarstwie, kartach Tarota, chiromancji i zasadach Feng Shui. W tym przesyconym ezoteryką świecie, żyje Katias Raventry.
Tzn. będzie żyć jeszcze tylko kilka godzin ponieważ właśnie zbliża się termin jego przepowiedzianego zgonu...
Tzn. będzie żyć jeszcze tylko kilka godzin ponieważ właśnie zbliża się termin jego przepowiedzianego zgonu...
Recenzja wydaje.pl
Przechytrzyć śmierć
„Przeznaczenia nie wolno zmieniać” To kluczowe słowa, na których Filip Dąb – Mirowski buduje swoją powieść. Czy człowiekowi naprawdę nie wolno zmieniać przeznaczenia? Czy w ogóle da się to zrobić? Co dzieje się z tymi, którzy próbują walczyć z losem? Zastanawiające pytania. Aby na nie odpowiedzieć, trzeba sięgnąć po książkę Post mortem – czyli w związku ze zgonem.
Powieść ta, mówiąc krótko, zawiera sporą dawkę fantastyki, są w niej też elementy sensacji oraz grozy. Jest napisana przejrzystym językiem, dlatego czytelnik nie będzie miał problemu z odbiorem. Ponadto, jest świetnym materiałem, który można by przenieść na ekran filmowy. Po wnikliwej lekturze da się odczuć, że Post mortem zawiera pewien morał. Możliwe, że autor apeluje do czytelnika, chcąc go przestrzec. Przed czym? Każdy sobie to uświadomi po przeczytaniu.
Historia przedstawiona przez autora dzieje się w bliżej nieokreślonym czasie i miejscu. Nie wiemy, co to za część świata, kraj, miasto, rok. Jedynie możemy domyślać się, że jest to społeczeństwo przyszłości - nazwane ezoterycznym. W krainie tej, działają takie instytucje jak: Państwowy Nadzór Śmierci, Urząd Opieki nad Żyjącymi, Kolegium Wróżbitów, Sekcja Śniących , święta narodowe to Dzień Wskrzeszenia i Bachanalia, a mieszkańcy święcie wierzą w horoskopy, wróżby i przepowiednie, którymi kierują się w codziennym życiu. Mało tego, przy narodzinach każdego dziecka asystuje astrolog, który za pomocą układu planet i kart Tarota planuje życie człowieka oraz wyznacza konkretną datę i przyczynę jego śmierci. Tak więc ludzka egzystencja jest z góry zaplanowana. Zaprogramowana, jak w maszynie. Społeczeństwo podzielone jest na młodo umierających i tych, którym szczęśliwie przypadło żyć długo. Długość życia wiąże się z pozycją społeczną i zawodową oraz szacunkiem innych obywateli. Ci, którzy umierają młodo, skazani są na pogardę społeczeństwa. Nad wszystkim czuwa Triumwirat, symbolizujący władzę państwową, a nawet boską, ponieważ to właśnie on kontroluje życie mieszkańców. Ponadto może decydować o ludzkim życiu i śmierci. Jest panem ludzkiego losu i przeznaczenia, bawi się w Stwórcę manipulując jednostką. Ezoteryczny świat przypomina społeczeństwo totalitarne, w którym nie ma żadnej mowy o wolności jednostki. Więc czy można żyć w czymś takim?
W społeczeństwie tym nie ma Boga ani religii, za to króluje magia, która jest wieczna i nieskończona. Jak i dlaczego doszło do powstania społeczeństwa ezoterycznego?
Kiedy okazało się, że nastąpił kryzys cywilizacji konsumpcyjnej, bo stała się przesycona nadmiarem wszelkich rzeczy, do tego nastąpił kryzys wiary i religii, wszystko zrobiło się logiczne, a wyjaśnienia naukowe przestały wystarczać, zrozumiano, że trzeba sięgnąć głębiej – w kierunku ezoteryki i magii. „Ezoteryka jest łagodna, sprawiedliwa dla wszystkich i nieomylna. To matka wszystkich nauk.”
W tym magicznym świecie żyje główny bohater książki Katias Raventry. Poznajemy go kilka chwil przed momentem, w którym ma
nastąpić jego śmierć. Osobą , mającą dopilnować, aby wszystko poszło według planu, zapisanego w karcie urodzenia, jest Coelias Bum – urzędnik z Państwowego Nadzoru Śmierci. Pojawienie się tej postaci daje do myślenia. Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi czytelnikowi do głowy, to takie, że ów mężczyzna jest uosobieniem śmierci. A może to jej posłaniec? Pomysłów jest wiele. W każdym razie, w szerszym kontekście, wprowadzenie takiego bohatera można tłumaczyć jako próbę oswojenia ze śmiercią. Wizualizację jej powszechnie przyjętego wizerunku. Jest to potrzebne w dzisiejszych czasach, w których większość z nas, perspektywę własnego zgonu stara się odsunąć od siebie jak najdalej.
Katias początkowo jest bierny wobec śmierci. Sytuacja jest absurdalna, bo mężczyzna dokładnie wie, gdzie i kiedy umrze. I chociaż wcale nie czuje, że już czas opuszczać świat, to bez sprzeciwu przyjmuje ten fakt do wiadomości, bo tak musi być. Bo przecież zapisano to w jego metryce. Nie próbuje walczyć z przeznaczeniem. Katias myśli, że istnieje coś takiego, jak nieuchronność wypadków. Wpajano mu w końcu od urodzenia, że losu nie da się przechytrzyć. Czy na pewno? Co takiego się wydarzy, że bohater diametralnie zmieni swoje poglądy? I nagle zrozumie że „był niezaprzeczalnym dowodem, że coś, w tym pieczołowicie ułożonym świecie nie do końca działało, jak zakładano. Być może właśnie taki był jego cel. Zmienić świat.” W takim razie czy Katiasowi uda się zbuntować i zmienić bieg wydarzeń? Czy oszuka śmierć? Czy może jednak wpadnie w jej sidła? Na te pytania uzyskamy odpowiedź tylko po przeczytaniu książki. A naprawdę warto.
„Przeznaczenia nie wolno zmieniać” To kluczowe słowa, na których Filip Dąb – Mirowski buduje swoją powieść. Czy człowiekowi naprawdę nie wolno zmieniać przeznaczenia? Czy w ogóle da się to zrobić? Co dzieje się z tymi, którzy próbują walczyć z losem? Zastanawiające pytania. Aby na nie odpowiedzieć, trzeba sięgnąć po książkę Post mortem – czyli w związku ze zgonem.
Powieść ta, mówiąc krótko, zawiera sporą dawkę fantastyki, są w niej też elementy sensacji oraz grozy. Jest napisana przejrzystym językiem, dlatego czytelnik nie będzie miał problemu z odbiorem. Ponadto, jest świetnym materiałem, który można by przenieść na ekran filmowy. Po wnikliwej lekturze da się odczuć, że Post mortem zawiera pewien morał. Możliwe, że autor apeluje do czytelnika, chcąc go przestrzec. Przed czym? Każdy sobie to uświadomi po przeczytaniu.
Historia przedstawiona przez autora dzieje się w bliżej nieokreślonym czasie i miejscu. Nie wiemy, co to za część świata, kraj, miasto, rok. Jedynie możemy domyślać się, że jest to społeczeństwo przyszłości - nazwane ezoterycznym. W krainie tej, działają takie instytucje jak: Państwowy Nadzór Śmierci, Urząd Opieki nad Żyjącymi, Kolegium Wróżbitów, Sekcja Śniących , święta narodowe to Dzień Wskrzeszenia i Bachanalia, a mieszkańcy święcie wierzą w horoskopy, wróżby i przepowiednie, którymi kierują się w codziennym życiu. Mało tego, przy narodzinach każdego dziecka asystuje astrolog, który za pomocą układu planet i kart Tarota planuje życie człowieka oraz wyznacza konkretną datę i przyczynę jego śmierci. Tak więc ludzka egzystencja jest z góry zaplanowana. Zaprogramowana, jak w maszynie. Społeczeństwo podzielone jest na młodo umierających i tych, którym szczęśliwie przypadło żyć długo. Długość życia wiąże się z pozycją społeczną i zawodową oraz szacunkiem innych obywateli. Ci, którzy umierają młodo, skazani są na pogardę społeczeństwa. Nad wszystkim czuwa Triumwirat, symbolizujący władzę państwową, a nawet boską, ponieważ to właśnie on kontroluje życie mieszkańców. Ponadto może decydować o ludzkim życiu i śmierci. Jest panem ludzkiego losu i przeznaczenia, bawi się w Stwórcę manipulując jednostką. Ezoteryczny świat przypomina społeczeństwo totalitarne, w którym nie ma żadnej mowy o wolności jednostki. Więc czy można żyć w czymś takim?
W społeczeństwie tym nie ma Boga ani religii, za to króluje magia, która jest wieczna i nieskończona. Jak i dlaczego doszło do powstania społeczeństwa ezoterycznego?
Kiedy okazało się, że nastąpił kryzys cywilizacji konsumpcyjnej, bo stała się przesycona nadmiarem wszelkich rzeczy, do tego nastąpił kryzys wiary i religii, wszystko zrobiło się logiczne, a wyjaśnienia naukowe przestały wystarczać, zrozumiano, że trzeba sięgnąć głębiej – w kierunku ezoteryki i magii. „Ezoteryka jest łagodna, sprawiedliwa dla wszystkich i nieomylna. To matka wszystkich nauk.”
W tym magicznym świecie żyje główny bohater książki Katias Raventry. Poznajemy go kilka chwil przed momentem, w którym ma
nastąpić jego śmierć. Osobą , mającą dopilnować, aby wszystko poszło według planu, zapisanego w karcie urodzenia, jest Coelias Bum – urzędnik z Państwowego Nadzoru Śmierci. Pojawienie się tej postaci daje do myślenia. Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi czytelnikowi do głowy, to takie, że ów mężczyzna jest uosobieniem śmierci. A może to jej posłaniec? Pomysłów jest wiele. W każdym razie, w szerszym kontekście, wprowadzenie takiego bohatera można tłumaczyć jako próbę oswojenia ze śmiercią. Wizualizację jej powszechnie przyjętego wizerunku. Jest to potrzebne w dzisiejszych czasach, w których większość z nas, perspektywę własnego zgonu stara się odsunąć od siebie jak najdalej.
Katias początkowo jest bierny wobec śmierci. Sytuacja jest absurdalna, bo mężczyzna dokładnie wie, gdzie i kiedy umrze. I chociaż wcale nie czuje, że już czas opuszczać świat, to bez sprzeciwu przyjmuje ten fakt do wiadomości, bo tak musi być. Bo przecież zapisano to w jego metryce. Nie próbuje walczyć z przeznaczeniem. Katias myśli, że istnieje coś takiego, jak nieuchronność wypadków. Wpajano mu w końcu od urodzenia, że losu nie da się przechytrzyć. Czy na pewno? Co takiego się wydarzy, że bohater diametralnie zmieni swoje poglądy? I nagle zrozumie że „był niezaprzeczalnym dowodem, że coś, w tym pieczołowicie ułożonym świecie nie do końca działało, jak zakładano. Być może właśnie taki był jego cel. Zmienić świat.” W takim razie czy Katiasowi uda się zbuntować i zmienić bieg wydarzeń? Czy oszuka śmierć? Czy może jednak wpadnie w jej sidła? Na te pytania uzyskamy odpowiedź tylko po przeczytaniu książki. A naprawdę warto.
Recenzje czytelników
Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze


4,- zł



/
