Wydaje.pl
zgłoś nadużycie

Losy ludzkie – nowe opowieści wigilijne

Losy ludzkie – nowe opowieści wigilijne
Tytuł Losy ludzkie – nowe opowieści wigilijne
Autor Amalia Angellinni
Format pdf (111.92 kB)
Liczba stron 10
Kategorie książki Ludzie i fakty, Krótkie formy
Tagi amalia, angellinni, losy ludzki, opwiesc wigilijna, Polska,

POLEĆ KSIĄŻKĘ

Wykop

OCENA

Średnia ocen: 0 (0)

  • Ocena: 1
  • Ocena: 2
  • Ocena: 3
  • Ocena: 4
  • Ocena: 5
  • Ocena: 6

Kto głosował rozwiń

Kontakt z autorem
Umieść na swojej stronie

OPIS EBOOKA

Całość dochodu ze sprzedaży pozycji „Losy ludzkie – nowe opowieści wigilijne” będzie przekazana na cele charytatywne.


Anna Brakoniecka: Amalia, spisałaś kilka krótkich opowiadań. Co Cie do tego natchnęło?

Amalia: Wśród korespondencji, która napłynęła do mnie po wydaniu książki „Lovefool”, nadeszło wiele mejli z opisem ludzkich losów. Niejednokrotnie poruszały mnie poszczególne sprawy i starałam się na ile to było możliwe zareagować na to, choćby poprzez pisemne wsparcie i zrozumienie. Z tego wszystkiego powstało kilka opowiadań, z których wybrałam trzy dotyczące Polski. Resztę opowiadań zbiorę jeszcze w jakąś klamrę, albowiem na razie wydaja mi się zbyt luźne, by stworzyć z nich zgrany tomik.


AB: Dlaczego właśnie te polskie?

Amalia: Akurat z Polską wiąże się wiele moich wspomnień, nie tylko związanych z dziadkiem, Polakiem, ale i z moimi podróżami do kraju, który przerażał moją matkę. Ciągle powtarzała mi, że ten Wschód Europy jest inny, ma niższe standardy dotyczące wszystkich dziedzin życia od wyglądu hotelowego pokoju po dość niskie place w porównaniu ze starą Europą. Na własnoręcznie zrobionych zdjęciach złapałam polskie obrazki, które nie odbiegały zbytnio od zwykłych widoków Europy Zachodniej. Byłam w Polsce kilka razy i przywiozłam ze sobą przeświadczenie, że Polska to normalny, ciekawy kraj z bardzo przyjaznymi, otwartymi ludźmi. Jednak z przesyłanych do mnie opowieści wyłonił się obraz, który położył się cieniem na moich pierwszych wrażeniach.


AB: Dlaczego akurat teraz? Dlaczego wybrałaś podtytuł „Nowe opowieści wigilijne”?

Amalia: Także w moim domu rodzinnym, klasycznie chrześcijańskim domu, Wigilia to święto szczególne. Z jednej strony calusia rodzina zbiera się i wspolnie zasaida przy stole. Nasza Wigilia to dla mnie od zawsze obraz cioć, wujków, kuzynów i niezliczonych osób zasiadających przy jednym stole i uśmiechających się do siebie. To dla mnie dzień ponad podziałami, kiedy żadna ciotka nie obraza się na drugą za to czy tamto, a każdy wujek wykazuje pełne zrozumienie dla dzieci biegających wokół choinki. Tego jednego wieczora wszyscy są dla siebie mili i naprawdę kochani. Późnym wieczorem panowie zasiadają w salonie przy choince i popijają mocniejsze trunki, a wszystkie kobiety w rodzinie zbierają się w kuchni i wymieniają się pochwałami na temat wszystkich dzieci z rodziny.

Z drugiej strony mniej wierzący członkowie rodziny zbierają się i chętnie wybierają się do kościoła, by wchłaniać te specjalną atmosferę świąt. W Polsce jest taki zwyczaj sianka i niezapowiedzianego gościa. Wprawdzie sianko zniknęło od kiedy nie ma z nami dziadka, ale zawsze stawiamy dodatkowe nakrycie na stole. Może nie tyle dla obcego, jak ku pamięci właśnie dziadziusia.
W ostatnich latach przeczytałam wiele różnych mejli od moich czytelników i pomyślałam sobie, że właśnie takich ludzi chciałabym ugościć w moim domu podczas świąt. Chciałabym pomoc w jakiś sposób, chciałam, by ich historie nie były zapomniane, by ich glosy zostały wysłuchane. Wśród wszystkich pięknych rzeczy w Polsce zdarzają się także przypadki skrajnie nieprzyjemne. Takie właśnie momenty życiowe chciałam uchwycić w krótkiej formie.


AB: Jakie jest przesłanie tych opowieści? Nie można tak po prostu czegoś wrzucić i pozostawić bez komentarza...

Amalia: Chciałam przedstawić moich bohaterów. To naprawdę moi bohaterowie, którzy stawiają czoła codzienności wbrew wszelkim prawom fizyki i wspólnoty ludzkiej, w której człowiek człowiekowi los kształtuje. Człowiek jest ponoć stworzeniem stadnym, grupowym, więc powinien się rozejrzeć czy w jego własnym otoczeniu nie ma podobnych bohaterów, albo czy nie mógłby pomoc już tym, których los opisałam. Mirka jeszcze walczy. Karolina jeszcze się w sobie zbiera. Krzysiek i Justyna przetrwali najgorsze, choć wspomnienia wracają do nich w najmniej oczekiwanych chwilach.


AB: Czy istnieje związek między Twoimi opowieściami a książką Charlesa Dickensa „Opowieść Wigilijna”?

Amalia: Oczywiście, jednak każdy może sam to przemyśleć. Dziękuję z góry za feedback czytelników.


AB: W każdym występuję Julian, czyli jeden z głównych bohaterów Twojej sagi „Lovefool”. Jakie zadanie ma Julian?

Amalia: Wielu ludziom spodobała się idea takich stworzeń podobnych do ludzi, a jednocześnie tak innych i podobnych do aniołów. Karolina napisała mi, że właśnie Julian pomaga jej w momentach najtrudniejszych. Sama przestała wierzyć w Boga w takiej postaci, w jakiej dotychczas wierzyła. Chce wierzyć w stworzenia takie jak Julian, które są obok nas i wspomagają nas w momentach dobrych i złych, które przesyłają nam energie i wysłuchują naszych myśli. Justyna także napisała wiele miłych slow dotyczących mojej książki i Juliana. I właśnie dla wszystkich tych, którzy są tej samej myśli, którzy czekają nie na Godota, a na Juliana czy Govan'a czy Trzeciego Mędrca, którzy czekają na cud, właśnie dla takich ludzi Julian jest o wyciągniecie reki. Kto chce wierzyć, niech wierzy. Kto chce posłuchać bajki, niech traktuje to jak bajkę. Życzę wszystkim udanych Świąt Bożego Narodzenia i mam nadzieje, że znajdą się ludzie pomocni, którzy udowodnią, że jednak człowiek potrafi być altruistą.

RECENZJE CZYTELNIKÓW

  • wigilijna opowieść + (0) -

    art (23.11.2011, 12:21)

    http://wydaje.pl/groups/show/26 :)

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze

BESTSELLER

NAJWYŻEJ OCENIANA

NAJNOWSZA KSIĄŻKA